Lirken spojrzał na Onepu z przerażeniem. - Cokolwiek to jest, potrafi ożywiać fikcyjne postacie. - Jak to? Ty stworzyłeś Skelendara!? - Taa.. - odparł zażenowany - musiałem mieć tego złego, a czaszka Skakdi wydawała mi się najbardziej złowieszcza. - Naprawdę... czaszka? - Onepu był widocznie zawiedziony. - No sory, byłem młody, pozatym pierwotnie nazywał się Skeleton Lirken uśmiechnął się do Matorana, ale ten był (...) - Będziemy potrzebować wsparcia! - zakrzyknął Lirken. - Onepu, wydawaj rozkazy, ja zajmę się pisaniem. - Gaku, Zelt! Przynieście energetyczne protodermis, o wszystkim muszę sam myśleć... Do jasnej anielki, uważajcie! Koniecznie chcecie nas wysadzić?! Lirken szybko nabazgrał kilka wersów, potem szybko je sfotografował. - To dla fanów - powiedział, gdy Onepu przyglądał mu się poirytowany. - Nieważne, i tak tego nikt tego nie czyta - odpał Matoran - teraz szybko, papier do Protodermis! Kropla płynnej rdzy powinna załatwić sprawę, nalewaj Zelt. Ostrożnie!!! Na miłość boską, chcesz nas pozabijać?! Lirken, papier! Teraz odsuńcie się! Oh... czyżbym był tu jedyną myślącą istotą?! Protodermis zawżało, poczym zaczęło rosnąć, powoli zaczęła się kształtować postać. - Jakiego wojownika wybrałeś? - spytał cicho Onepu. - Takanuvę. - Eee, liczyłem na Onue, on to chociaż prawdziwy Toa. Gdy postać była już pełna, Protodermis zniknęło, a na jego miejscu znajdował się Toa. -(onepu) -(Lirken) (opis kobiecej Takanuvy) Lirken szybko przejrzał zdjęcie, czytając głośno: - "Takanuva była wielkim wojownikiem..." Piepszona literówka! - I cały mistery plan... - zaczął Onepu. - A mi się podoba - wyszczerzył się Zelt.